lisek - 2008-10-28 20:00:56

witam:)
byl ktos moze na rekolekcjach u kamedulow lub oretuje sie jak to w praktyce wyglada na ile wczesniej trzeba sie umawiac oraz jakie sa koszty

serdecznie dziekuje za wszelkie informacje
:)

michal - 2008-12-08 23:14:03

Nie mam pojęcia. Podobno coś jest. Ale co?

Camaldoli - 2008-12-27 17:40:59

Proszę o kontakt z br.Joachimem czy z ktokolwiek z kimś kto zna się na duchowości kamedulskiej.

orygenes - 2008-12-27 20:15:47

Służę uprzejmie.
jeżeli chodzi o pobyt u kamedułów, proponuję Bielany pod Krakowem,
adresy: http://www.fundacjakameduli.pl/indexpl.php?id=ulotka
a ponadto
http://www.kameduli.info/
pozdrawiam mocno,
pw osb

L'organiste - 2009-01-04 20:23:21

Camaldoli napisał:

Proszę o kontakt z br.Joachimem czy z ktokolwiek z kimś kto zna się na duchowości kamedulskiej.

O ile się nie mylę, br. Joachim, założyciel forum o kamedułach mieszka w opactwie tynieckim, a więc tam należałoby szukać jakiegoś z nim kontaktu. Podejrzewam, że skoro administrował forum, posiada nawet skrzynkę elektroniczną.
Jeśli jestem w błędzie, proszę o sprostowanie.

michal - 2009-02-01 19:07:01

Owszem. Br. Joachim mieszka w Opactwie Tyniecim. Szersze infromacje na Jego temat oraz dalsze kontakty można znaleźc na jego profilu na n-k
http://nasza-klasa.pl/profile/3202278

jacek333 - 2009-07-27 13:07:35

szczegółowe informacje na temat rekolekcji u kamedułów mozna znaleźć na stronie www.forumkameduli.pl. Polecam, bo byłem w tym miesiącu

jacek33 - 2009-07-27 13:10:21

Szczegółowe informacje na temat rekolekcji u kamedułów w Krakowie na stronie: www.fundacjakameduli.pl

Tom - 2009-07-27 13:14:58

Kameduli organizują rekolekcje w Krakowie - Bielany w Domu Kontemplacji. Uczestniczy się wraz z mnichami w modlitwach od godz. 3.45 rano. Atmosfera jest bardzo dobra służy refleksji, wyciszeniu. Koszt pobytu jest niewielki. Rezerwacji trzeba dokonać 3 tygodnie wczesniej, szczególnie w wakacje zainteresowanie jest bardzo duże.

Kamil - 2009-08-03 10:40:35

P U S T E L N I C Y   K A M E D U L I 
z Bieniszewa k. Lichenia

„Cisza, podobnie jak promień słoneczny, oświeci cię w Bogu i wybawi cię z urojeń ignorancji. Cisza zjednoczy ciebie z Bogiem samym. Na początku do ciszy musimy się zmuszać, potem zrodzi się coś, co nas do ciszy wabi. Oby Bóg pozwolił Ci doświadczyć tego, co rodzi się z milczenia i ciszy”.

„Jesteście światu potrzebni
                                                                                      jak rosa użyźniająca
                                                                                             jak promyk słońca z nieba
                                                                                         jaskółka wiosnę niosąca

                        Jesteście światu potrzebni
                                                            Jak lilia pięknie pachnąca
                                                            Jak czysta źródlana woda
                                                            Świeca w ciemności świecąca

                                                                                 Jesteście światu potrzebni
                                                                                Niech Wasze modły i praca
                                                                               Wasz post i umartwienie
                                                                               Nam grzesznikom niebo wypłaca”.



Pielgrzymując po sanktuariach Maryjnych polskiej ziemi wstąpiłem w progi klasztoru o.o. Kamedułów w Bieniszewie. Miałem tam okazję modlić się przed cudownym obrazem Najświętszej Maryi Panny słynącej licznymi łaskami. Warto więc może przedstawić choć fragmentaryczny  zarys historii tego miejsca, uświęconego przez wieki modlitwą i pracą „białych mnichów” żyjących według reguły św. Benedykta (św. Romuald nie zostawił żadnej spisanej przez siebie reguły – na łożu śmierci jednak zalecił swoim uczniom życie według wskazań regułodawcy z Nursji), którzy dniem i nocą zanoszą nieustanne modły do Boga. Rezygnując z dóbr tego świata stają się orędownikami za tymi którzy żyjąc w świecie zagubili się w pogoni za dobrami doczesnymi. To pasjonujące być, jeśli nawet nie wśród eremitów to przynajmniej przy nich, na tyle blisko, żeby się dać objąć łagodnym promieniowaniem ich milczących, skupionych sylwetek.
    W Polsce są dwa klasztory kamedulskie: w Bieniszewie ( 5 km od Konina) oraz w Krakowie. W krakowskim eremie na Bielanach znajduje się Dom Kontemplacji dla świeckich potrzebujących oderwania od zgiełku tego świata i zastanowienia nad sobą (szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej: www.fundacjakameduli.pl ) Klasztor w Bieniszewie przeżywał spore trudności. Zagrożony był nawet zamknięciem ze względu na brak środków na pokrycie należności za energię elektryczną. Dzięki Bogu znaleźli się ludzie którzy pomagali przezwyciężyć te trudności.
    W Rocznikach Kamedulskich opisane jest widzenie 17-letniej Zofii z pobliskiego Bochlewa, która w dniu 20 listopada 1662 roku miała widzenie Matki Bożej. Ukazał jej się chór zakonników w białych szatach, z brodami, śpiewających w przepięknej świątyni chwałę Stwórcy. Matka Boża powiedziała do niej: „Chcę aby o tym wszystkim, coś widziała i słyszała doniosła twoim przełożonym i wszystkim znajomym i wiedz, że na tej górze po trzech latach zamieszkają biali zakonnicy”. Po tym jak Zofia przekazała to przesłanie ojcowie Jezuici z Kalisza, ojcowie Bernardyni i ksiądz proboszcz Peczkowski z Kazimierza Biskupiego oświadczyli: „Widzenie to jest dziełem Boga o charakterze nadnaturalnym i prawdziwym cudem”. Właściciel tego wzgórza uznał widzenie dziewczyny jako znak woli Bożej, i dlatego postanowił oddać wybrane przez Matkę Bożą miejsce pod fundację dla o.o. Kamedułów. Najpierw pobudowano drewniany kościół (który spłonął). Budowa nowego kościoła trwała w latach 1747 – 1781. Był to najuboższy erem w Polsce. Na jego utrzymanie nie wystarczyły dobrowolne datki od mieszkańców pobliskich wiosek.  Za głównym ołtarzem wzniesionym w miejscu objawień do dziś wiszą liczne wota złożone w podzięce za doznane łaski. W czasie zaborów obraz Matki Bożej Bieniszewskiej wywieźli Rosjanie. Wrócił do Bieniszewa 8 września 1833 roku, który to dzień stał się odtąd tradycyjnym odpustem. Miejsce to odwiedzają liczni pielgrzymi – był tu także ksiądz kardynał Hlond, fundator pierwszego domku pustelniczego – eremu. Prace związane z odbudową klasztoru przerwała II wojna światowa, której ofiarami byli także mnisi.
Obecnie pustelnicy bieniszewscy (5 ojców i 8 braci) prowadzą życie prawdziwie ubogie, proste, surowe, lecz widoczna jest w nich wewnętrzna radość z tego, iż mogą nieustannie polecać Bogu, siebie, wszystkich ludzi i cały świat. Każdy pustelnik zajmuje erem – mały domek oddzielony od innych, wychodzi z niego tylko dla spełnienia czynności wspólnoty zakonnej i dla zaspokojenia własnych potrzeb duchowych i materialnych lub potrzeb Eremu. Powołaniem uczniów św. Romualda jest kontemplacja i ustawiczna modlitwa, która „ ma być oddechem duszy, bez którego nie ma prawdziwego życia wewnętrznego”. Życie samotne staje się dla niego często trudne, wie jednak, że wtedy w sposób wyjątkowy uczestniczy w cierpieniach Chrystusa. W jakimś sensie będąc w przedsionku nieba, gdyż żyje wartościami, którymi żyją święci w niebie. 
          Szczególnym rodzajem powołania Kamedulskiego jest rekluzja, wierny swemu charyzmatowi staje się modlitwą, miłością, dobrem z siebie ofiarowaniem Bogu. Poświęca Panu na zawsze swoją osobę i wolność. Przebywanie w celi staje się dla niego przyjemne. Co najmniej dwie godziny dziennie ma kontakt z Pismem Św.  Rekluz otrzymuje domek bardziej oddalony, z ogródkiem otoczonym murem. Obowiązuje go ciągłe milczenie, nie może wysyłać ani przyjmować listów. Posiłki dostarcza mu się do celi, np. przez okno. Odprawia Mszę św. w oratorium celi, a jeśli nie jest kapłanem, służy kapłanowi, który w jego oratorium celebruje. Godziny kanoniczne i czytania duchowe odbywa w stałych godzinach, wyznaczonych dla wspólnoty, zachowując w ten sposób ten wyraz łączności. Rekluzji kilkudniowej może udzielić przeor, rekluzję do 23 lat Rada Generalna, a rekluzję wieczystą – Kapituła Generalna. Wiadomo, że to co niedostępne, okryte zasłoną tajemnicy, pobudza do tworzenia legend i sensacji. A tymczasem w kamedulskim życiu nie ma tych nadzwyczajności, nie śpi się w trumnach, lecz w zwykłym łóżku, trupie czaszki mają niektórzy zakonnicy w swej celi ale tylko dla wyrażenia swej łączności ze zmarłymi, którzy poprzedzili ich na drodze do Ojca Niebieskiego. Od 1621 r., kiedy przybyli do Polski, ich życie niewiele się zmieniło.
    Ich tradycyjny dystans w stosunku do kobiet nie wypływa z dyskryminacji, ale ma na celu wyłącznie zachowanie bardziej trwałego i nienaruszonego zjednoczenia z Bogiem. Nie mogą pełnić posług zewnątrz eremu dla zbawienia bliźnich. Siedem razy dziennie gromadzą się w kościele w celu chórowego odmawiania modlitwy brewiarzowej ( pierwsza rozpoczyna się o godzinie czwartej ). Dopełnia ją Lectio Divina – medytacja lektury duchowej (dwukrotna w ciągu dnia). Regularnie przystępują do sakramentów pokuty. Pracują fizycznie 6 godzin dziennie. Według zdolności przydzielana jest każdemu obsługa czy do kuchni, ogrodu, piekarni, furty czy innych oficyn duchowych. Nie jedzą mięsa, otrzymują je tylko chorzy. We wszystkie piątki roku i w czasie czterdziestodniowych postów poprzedzających Boże Narodzenie i Wielkanoc wstrzymują się także od spożywania nabiału i jaj. Żywią się głównie daniami mączno – ziemniaczanymi.
     W eremie obowiązuje prawo milczenia. Jedynie dwa razy w tygodniu przeor klasztoru zgodnie z Konstytucjami pozwala na wzajemne rozmowy. W podobnym celu pięć razy w roku bracia wychodzą na całodniowy spacer w pobliskie lasy. Nie toleruje się w eremie telewizji, radia i codziennej prasy (informacje potrzebne dla intencji modlitw czerpią z prasy katolickiej).
    Wszyscy kandydaci, by mogli być przyjęci do nowicjatu, muszą najpierw przejść aspiranturę, która trwa od jednego miesiąca (minimum) do trzech – maksimum. Potem następuje postulat, który trwa przynajmniej trzy miesiące. W czasie aspirantury przeor lub ojciec Major poznaje motywy i intencje kandydata oraz przedstawia mu wszystkie rzeczy trudne i przykre, przez które kameduli muszą przejść, aby dojść do Boga. Jeśli aspirant nie traci odwagi i podtrzymuje intencje pójścia obraną drogą, może być przyjęty jako postulant przez Kapitułę konwentualną. Postulat odbywa się w domu nowicjackim, bądź za zgodą ojca Majora w innym eremie. W tym czasie postulant dostosowuje się do bardziej pełnej karności eremu, rozważa konstytucję i zwyczaje i zobowiązuje się na piśmie do bezpłatnego świadczenia usług dla Kongregacji. Przy przyjmowaniu kandydatów szczególną uwagę zwraca się na cechy charakteru i pogodę ducha. Absolutnie nie nadają się do Kamedułów melancholicy, ludzie o słabej odporności psychicznej, bo takim łatwo popaść w rozgoryczenie samotnością, milczeniem, brakiem urozmaiceń. Jeżeli, zaś ktoś ma tę naturalną radość życia pogodę ducha, to potrafi wejść w głąb istoty życia pustelniczego i nosić w sobie radość służenia Bogu i ludziom.
    Wraz z obłóczynami kandydaci rozpoczynają oficjalnie nowicjat. Pustelniczy habit jest koloru białego, składa się z tuniki, szkaplerza i paska. Niekiedy nakłada się na habit obszerny płaszcz tego samego koloru. Nowicjat można rozpocząć dopiero po ukończeniu dwudziestu lat życia. Najstarszy kandydat nie może mieć więcej niż 50 l a t. Nowicjat trwa 2 lata. Kandydaci na ojca Majora, Wizytatorów Generalnych i przeorów muszą mieć święcenia kapłańskie. Ceremonia składania ślubów wieczystych ma charakter pogrzebu: nowicjusz leży w kościele, dzwony biją jak w czasie pogrzebu. Zakonnik wie, że umiera dla świata. Potem powoli zapomina o bliskich a oni zapominają o nim.
    Kościół wraz z przecudownym obrazem Matki Boskiej jest sercem eremu bieniszewskiego.
Cmentarz kamedułów to ściana krypty. W murach podziemiach klasztoru znajdują się głębokie wnęki, w których chowa się zmarłych pustelników. Deskę z ciałem zmarłego zamurowuje się, a jedynym śladem po nich jest napis informujący o imieniu, wieku i liczbie lat w zakonie. Pod murem trumna, do której wkłada się na trzy dni ciało zmarłego, po zamurowaniu zaś czeka na następnego mnicha.
    W Polsce znajdują się dwa eremy męskie kamedułów:

Nowicjat dla kandydatów
I DOM REKOLEKCYJNY
Pustelnia Kamedułów                                
Aleja Konarowa 1        
30-248 KRAKÓW – Bielany                               
tel. (0 -12) 429 81 80 ( przeor)   
      (0-12) 429 76 10   (furta)         
informacje o rekolekcjach : www.fundacjakameduli.pl

Pustelnia Kamedułów
Bieniszew k. Konina
62-530 Kazimierz Biskupi
tel. (0- 63) 241 15 00

Brat Horhe - 2009-08-03 13:39:20

Szkoda że w Bienieszewie jest 100 za dzień :(

schola - 2009-08-03 21:37:31

Brat Horhe napisał:

Szkoda że w Bienieszewie jest 100 za dzień :(

drogo, ale przecież w Tyńcu prawie tak samo... od 80 do 120 + koszty rekolekcji/posiłków.
a Bieniszew oddalony od miasta, trudniej tam dotrzeć niż np. na Bielany krakowskie.
Miałam to szczęście odwiedzić Bieniszew tego roku akurat 2 lipca, czyli w rocznicę powrotu mnichów do klasztoru w 1937 roku :) i chociaż nie planowane to były odwiedziny, to ku zaskoczeniu otwarte było także dla kobiet :)
Polecam! Prawdziwa pustelnia!

Brat Horhe - 2009-08-03 22:30:54

Jadę w poniedziałek na parę dni. W Krakowie na Bielanach 50 zeta, jednak jest różnica ... Nic to - jednak pustelnia na pewno większa niż na Bielanach.

Benek - 2009-08-04 08:53:08

Rekolekcje w Krakowie u kamedułów na Bielanach kosztują  tylko 50 zł, co w porównaniu z benedyktyńskimi jest dużą różnicą

Tom - 2009-08-04 08:55:57

Klasztor kamedułów w Bieniszewie znajduje sie w pobliżu Konina, można praktycznie dojechać w pobliże klasztoru autobusem komunikacji miejskiej jadącym w stronę Kazimierza Biskupiego i potem 2 km. spacer lasem

Karol - 2009-08-04 09:29:55

Od ponad czterystu lat Pan Bóg powołuje mężczyzn, aby wyrzekli się siebie i poszli za Nim na Srebrną Górę.






Do Klasztoru OO. Kamedułów na krakowskich Bielanach pojechałam, aby dowiedzieć się, jak żyje się tym, którzy całe swe życie poświęcili Panu Bogu. Chciałam choć na chwilę być bliżej tej Tajemnicy, która sprawia, że mężczyźni w różnym wieku zostawiają wszystko, aby pójść śladami Pana. Obowiązuje tu najsurowsza reguła. Bo kiedy zamknie się klasztorna brama, kończy się kontakt ze światem zewnętrznym.

Gdy byłam już pod klasztorem czułam, że przekroczyłam pewną strefę i znalazłam się w szczególnym miejscu. Dookoła łagodna cisza i święte milczenie. I można rzec za Izajaszem: „W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie. W ciszy i ufności leży wasza siła”.

Ojciec przeor Marek Szeliga czekał na mnie tuż za bramą. Szczupły, o wzroście koszykarza, z łagodnym uśmiechem na twarzy i ze spokojem w oczach, w białym habicie z kapturem na głowie. Poszliśmy do rozmównicy. Poza mury klasztoru kobiety mają wstęp tylko dwanaście razy w roku. W rozmównicy ciepło i schludnie: na środku stół, krzesła, w kącie kredens oraz kaflowy piec. Wszystko co trzeba, by usiąść i porozmawiać. Ojciec przeor częstuje mnie herbatą. Sobie jej nie przygotował, gdyż jak stwierdził z uśmiechem, rasowy kameduła nie jada i nie pije w towarzystwie kobiet.

Jak się modlić

Rozmawiamy o modlitwie i doświadczeniu obecności Pana Boga w naszym życiu.

– Bóg chce mieć w świecie osoby zjednoczone z Nim, ale też powołuje „pustelników”, którzy wyjdą na pustynię i będą znakiem jak Jan Chrzciciel, który nawoływał do nawrócenia – wyjaśnia 47-letni ojciec przeor, krakowianin po Akademii Ekonomicznej, który śluby zakonne złożył w 1989 r. – Są więc ludzie, którzy odkrywają wolę Bożą w samotni i milczeniu.

Mają taki charyzmat. Inni są powołani do samotności w świecie. Trzeba po prostu stanąć w prawdzie przed Bogiem, otworzyć się, modlić i zadawać pytania o wolę Bożą. Nie ten jest lepszy, kto wstąpił do zakonu o surowej regule, ale ten, kto lepiej wypełni wolę Bożą. To, że tu jesteśmy, to nie egoizm zbawczy. Modlimy się za innych. Trzeba bezinteresownie kochać człowieka, aby pokutować za kogoś, kogo się nie zna.

Intencje docierają do nas w różny sposób. Ludzie piszą do nas listy, telefonują, a niekiedy przychodzą i proszą o wstawiennictwo u Pana Boga. Nie ma jednej gotowej recepty na dobrą modlitwę. To sprawa indywidualna. Ktoś kiedyś powiedział: „Módl się jak potrafisz i bądź w tym wierny”. Czasami jest to medytacja jednego zdania z Ewangelii, niekiedy cicha adoracja Najświętszego Sakramentu czy też tzw. modlitwa Jezusowa lub różańcowa. Ważne, by człowiek nie ustawał na modlitwie.

Ojciec przeor opowiada o drodze rozwoju duchowego, która wiedzie przez oczyszczenie, oświecenie do zjednoczenia. Na etapie oczyszczenia zmagamy się z pokusami i trudnościami, poznając własne słabości. Oświecenie to Boża łaska, droga poznania Pana, kiedy On wychodzi naprzeciw nam i daje siły. Zjednoczenie jest owocem tych etapów.

– Niekiedy Pan Bóg dopuszcza przeżywanie tzw. ciemnych nocy, czasu „posuchy”, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do Niego – tłumaczy ojciec przeor, który na Bielanach jest od trzech lat. Tego doświadczali m. in. św. Teresa z Avila czy św. Jan od Krzyża.









Święte milczenie

Mnisi żyją tu w myśl maksymy „ora et labora”. Rytm dnia wyznacza bicie dzwonu. O 3.30 zwiastuje on pobudkę. Piętnaście minut później zakonnicy odmawiają w kościele Godzinę czytań i Anioł Pański oraz mają tzw. czytanie duchowe.

O 5.30 modlą się brewiarzową Jutrznią. Następnie uczestniczą w Mszy św. i odmawiają Modlitwę przedpołudniową. W kościele nie ma organów i nabożeństwa są ciche, gdyż mnisi nie śpiewają. O 7.30 jest śniadanie. Wszystkie posiłki zakonnicy spożywają w swoich celach. W godzinach 8.15 – 11.15 mają czas na pracę.

Następnie przychodzą do kościoła na modlitwę różańcową. O 12.00 odmawiają Anioł Pański i Modlitwę południową. Od 12.15 do 14.30 jest pora obiadowa i czas wolny. O 14.30 zakonnicy znów spotykają się w kościele na Modlitwie popołudniowej. Między 15.00 a 16.30 pracują. Później jest kolacja, a o 17.30 Nieszpory i Anioł Pański. O 18.00 mnisi mają czas na indywidualne czytanie duchowe w swych celach. Dzień kończy Kompleta czyli Modlitwa na zakończenie dnia i odmawianie Psalmu 130 za zmarłych. Później obowiązuje tzw. święte milczenie.

– W ciągu dnia do minimum ograniczamy rozmowy – mówi przeor Marek Szeliga. – W okresie zwykłym wtorki i czwartki są dyspensowane od milczenia. Kilka razy w roku mamy wspólne posiłki z rozmową, a przed czterdziestodniowym postem jest tzw. karnawał kamedulski, który polega na tym, że po modlitwie popołudniowej aż do kolacji można spotkać się w większym pomieszczeniu i porozmawiać przy herbacie. Oczywiście w przypadające wtedy piątki to nie obowiązuje. Taki karnawał trwa do niedzieli przed środą popielcową.

Mnisi modlą się co najmniej sześć godzin dziennie. Sami też na siebie pracują. Ojciec przeor ma mnóstwo obowiązków związanych z remontem XVII-wiecznego obiektu.

– Dzięki środkom unijnym udało się wyremontować infirmerię i dawny dom Wolskiego. Za zbiórkę pieniędzy zorganizowaną przez „Dziennik Polski” oraz ze środków Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków wyremontowano wszystkie eremy – wyjaśnia o. M. Szeliga. Trwa remont foresterii i szindlerówki. W planie jest remont m. in. furty.

Droga do Pana Boga

Na krakowskich Bielanach mieszka pięciu mnichów po ślubach wieczystych (dwóch ojców i trzech braci), trzech profesów czasowych, jeden nowicjusz, dwóch postulantów, jeden aspirant. Najstarszy brat Ireneusz ma 87 lat, a najmłodszy br. Sarbeliusz 26 lat. Według Konstytucji Kongregacji Pustelników Kamedułów Góry Koronnej, do kamedułów może wstąpić mężczyzna, który ukończył 20 lat. Jest to możliwe do 50 roku życia. Formacja w tym klasztorze wygląda następująco: trzymiesięczna aspirantura, minimum trzymiesięczny postulat, dwuletni nowicjat, minimum trzyletni okres ślubów czasowych i później śluby wieczyste.

– Klasztor przyciąga wielu ludzi. Przychodzą, zadają sobie pytanie, czy moje miejsce jest tutaj, czy tu mnie powołuje Bóg. Wtedy zaczyna się wspólne rozeznawanie – wyjaśnia ojciec przeor.
Większość spośród tutejszych mnichów mieszka w eremach, w których jest kaplica, cela, kuchenka, łazienka i pomieszczenie gospodarcze. Wszystkich domków na Bielanach jest trzynaście.

– Każdy z zakonników ma wyznaczone własne zajęcie: jest zakrystianin, kucharz, mistrz nowicjatu, ekonom, mnisi zajmujący się chorymi i doglądający nasz ogród. Tutaj, jak wszędzie, jest życie. Przeżywamy więc różne problemy, zmagamy się z własnymi słabościami, aby przy pomocy łaski Bożej wzrastać – wyznaje ojciec przeor. Decyzja o przyjęciu święceń nie może więc być zwykłą ucieczką od problemów.








Mnisi z większym stażem mogą zostać rekluzami czyli zakonnikami żyjącymi w całkowitej samotności, poświęcającymi się kontemplacji. Nieżyjący już były przeor klasztoru na Bielanach - ojciec Piotr Rostworowski – został rekluzem we Frascati we Włoszech. Istnieje także możliwość tzw. rekluzji czasowej.

Dwanaście dni w roku są organizowane w tym klasztorze tzw. dni otwarte. Wtedy kobiety mogą wejść do kościoła, podziemi klasztoru oraz zobaczyć akustyczną salę. – Mnisi mają wtedy trochę więcej pracy – wyznaje o. Szeliga.

Takich klasztorów, należących do Kamedulskiej Kongregacji Monte Corona, jest na świecie osiem: dwa w Polsce (w Bieniszewie i Krakowie), dwa we Włoszech, po jednym w Hiszpanii i USA, Kolumbii i Wenezueli.

Surowe życie

Reguła zakonu kamedułów zakazuje braciom opuszczanie klasztornych murów. Zdarza się to jedynie w koniecznych przypadkach, kiedy trzeba załatwić jakieś osobiste sprawy urzędowe lub gdy musi się pójść np. do szpitala – Kilka razy w roku wspólnie wyjeżdżamy w odosobnione miejsce – opowiada o. Marek Szeliga. Ilość odwiedzin jest ograniczona do jednej, dwóch w roku.

Życie zakonne ściśle dotyczy posłuszeństwa i pokory (w regule św. Benedykta jest aż dwanaście jej stopni). Wyrzeczeniem jest też ograniczenie pożywienia. – Nie jemy mięsa, oprócz ryb. W czasie postu nie spożywamy także nabiału – mówi o. przeor.

Pewną trudnością jest też to, że mnisi sami wykonują wszystkie czynności: szyją, gotują, sprzątają. Muszą również poddać się porządkowi dnia, który jest codziennie ten sam.

W celach nie ma radia, telewizora, komputerów. Za to można poczytać codzienną prasę. – Do dyspozycji mamy dwa samochody. Nasza reguła zakonna od ponad czterystu lat się nie zmieniła, natomiast poszczególne konstytucje uwzględniają czasy, w jakich się żyje. Dawniej w tym dokumencie napisano, że mnich, aby coś załatwić, dostawał w podróż konia, a teraz auto – mówi z uśmiechem o. przeor M. Szeliga.

Nie zmienił się też charakterystyczny wygląd kameduły, który zawsze chodzi w habicie. Jego strój jest biały i składa się z tuniki, szkaplerza, paska i płaszcza chóralnego. W zwyczaju jest zapuszczanie brody.

Świeccy u kamedułów

Mężczyźni, którzy są zainteresowani pogłębianiem życia duchowego mogą uczestniczyć w rekolekcjach indywidualnych organizowanych w klasztorze. Odbywa się je na wzór życia kamedulskiego, czyli w ciszy, samotności i oderwaniu od świata. Mężczyźni biorą udział wraz z mnichami w modlitwach liturgicznych i Mszach świętych. Mogą też wykonywać prostą pracę fizyczną. Po komplecie obowiązuje ich, podobnie jak zakonników, tzw. święte milczenie.

Kończę już rozmowę z ojcem przeorem. Na zakończenie pytam, jak próbować osiągnąć wewnętrzny spokój i zbliżyć się do Pana Boga.

– Każdy z nas jest powołany do świętości – mówi. Wszędzie, nawet w świecie, jest możliwe zjednoczenie z Bogiem. Ma to miejsce w codziennej Eucharystii podczas przyjmowania Komunii świętej.
Wyjeżdżam z klasztoru wewnętrznie umocniona, mając przekonanie, że byłam na górze łaski.

Brat Horhe - 2009-08-14 08:47:48

Do galerii wstawiłem zdjęcie Koronki Kamedulskiej z Bienieszewa, którą przyniósł mi z archiwum brat Jakub. Co ciekawe nie wszyscy kameduli wiedzą o jej istnieniu ... A nie wiem, czy poza bratem Leonardem - 93 letnim ktokolwiek z niej tam korzysta ... Doświadczenie modlitwy koronką jest naprawdę warte tego, aby do Bienieszewa się udać i z modlitwy skorzystać.

Krystian - 2011-01-29 11:08:51

Polecam BARDZO Interesujacy Film o Bielanach: link
pl.gloria.tv/?media=66192

Film o kamedułach - 2011-08-16 11:41:53

Link do bardzo ciekawego filmu o kamedułach








pl.gloria.tv/?media=66192

chcę na rekolekcje - 2011-09-30 09:08:55

Niestety w Tyńcu rekolekcje odbywają się w środku tygodnia.Szukam rekolekcji od czwartku do niedzieli, ale gdzie?Na dodatek są ograniczenia, jestem kobietą, więc nie wszędzie mogę pojechać.Proszę o pomoc!Grazyna

Gregory - 2014-01-21 23:23:32

Eremitarum Camaldulensium Montis Coronae .......... eh
Indywidualne rekolekcje dla mężczyzn w Domu Kontemplacji prowadzonym przez braci Kamedułów z Bielan krakowskich szczerze polecam. Nie liczył bym raczej na wielką rozmowę z braćmi, jak na pustelników przystało rozmowy jest tyle ile potrzeba nic ponad ( sprawy organizacyjne itp itd). Po opadnięciu pierwszych emocji związannych z pobytem w Eremie można naprawdę znaleźć miejsce gdzie nic nie przeszkadza, nie ma niczego zbędnego aby spokojnie pokontemplować, rekolekcje iście indywidualne. Modlitwa, skromna ale ciepła img/smilies/wink i bezpieczna cela, dobre wegetraiańskie posiłki, las na spacery, świątynia do modlitwy, dzwon wyznaczający pory dnia i Liturgia Godzin. Więcej technicznych szczegółów polecam na ( Ulotka domu kontemplacji, aktualna img/smilies/wink:
http://fundacjakameduli.pl/indexpl.php?id=ulotka
kontakt z Przeorem: Przeor Klasztoru OO. Kamedułów w Krakowie na Bielanach O. Marek W. Szeliga EC
012 4298180, marek@benedyktyni.pl -> http://fundacjakameduli.pl/indexpl.php?id=kontakt , można napisać email img/smilies/wink Przeor jako osoba "funkcyjna, zarządzająca" odpisuje img/smilies/smile oczywiście w swoim czasie i tempie img/smilies/wink można rownież dzwonić, w godzinach wolnych od modlitw, choć cięzko się dodzwonić img/smilies/smile
W miarę aktualny plan dnia w Eremie: http://kameduli-monte-corona.blogspot.c … -dnia.html

Szczerze polecam stronę społeczności na Facebooku o Kamedułach w Krakowie, prowadzoną przez pisarkę "zaprzyjaźnioną" z Eremitami, autorkę wielu książek o kamedułach:

https://www.facebook.com/Kameduli?fref=ts

W Bieniszewie również można obyć takie rekolekcje: polecam stronę społeczności na Facebooku:
https://www.facebook.com/pages/Kameduli … 5352893049
prowadzoną oczywiście nie przez zakonników ale przez osobę z nimi zaprzyjaźnioną i często odwiedzającą, wiele szczegółów na temat rekolekcji, aktualny kontakt itp. itd.

a tak na zachęte, nie wiem czy znane forumowiczą czy nie ale 2 filmy:
Kraków - Bielany:
http://www.youtube.com/watch?v=UlzLZGDH0Vk

Bieniszew:
http://www.youtube.com/watch?v=YkoK_dO2hkc

"Błogosławiona samotności, szczęśliwa ponad miarę, którz wypowie twoją pochwałę....." img/smilies/smile